Dziewczyna położyła się spać, lecz nie dała rady zasnąć. Długo leżała w łóżku przewracajac się z boku na bok. Wiedziała że nie ma szans na ucieczkę. Zamki były antywlamaniowe, odporne na magię. Na korytarzu stali demoniczni strażnicy, a na dodatek cale to imperium znajdowalo się gdzieś głęboko pod ziemią. Dlatego też uznała że warto że warto nabrać sił i poczekać na właściwy moment. W sumie to nie miala większego wyboru, ale wolała zostać przy tej myśli. W końcu lepiej wierzyć w motywujące kłamstwo niz zwątpić.
W końcu usnęła. A sen przyniósł jej zaskakująca wizję ślubu jej i Patricka. Widziała wszystko. Piękną, długa, blyszczaca suknię, czerwony krawat na szyi małżonka, wielu gości ubranych w wyszukane kreacje i pyszne jedzenie. Na twarzach wszystkich widniało szczęście. Jednak coś było nie tak. Po chwili zrobiło się ciemno, wesołe miny zamieniły się w demoniczne uśmiechy, a czerwony krawat w kapiaca krew. Pośród bezwladnych ciał martwych gosci pojawił się kruk. Rzucił się na nia. Ostatnie co usłyszała przed przrbudzeniem to był krzyk Igi. Krzyk przepełniony cierpieniem i śmiercią.
Obudziła się cała mokra. Krzyknęła mimowolnie. Usiadła przerażona na łóżku. W pokoju było ciemno. Nic nie przenikalo przerazajacej ciszy...
W końcu usnęła. A sen przyniósł jej zaskakująca wizję ślubu jej i Patricka. Widziała wszystko. Piękną, długa, blyszczaca suknię, czerwony krawat na szyi małżonka, wielu gości ubranych w wyszukane kreacje i pyszne jedzenie. Na twarzach wszystkich widniało szczęście. Jednak coś było nie tak. Po chwili zrobiło się ciemno, wesołe miny zamieniły się w demoniczne uśmiechy, a czerwony krawat w kapiaca krew. Pośród bezwladnych ciał martwych gosci pojawił się kruk. Rzucił się na nia. Ostatnie co usłyszała przed przrbudzeniem to był krzyk Igi. Krzyk przepełniony cierpieniem i śmiercią.
Obudziła się cała mokra. Krzyknęła mimowolnie. Usiadła przerażona na łóżku. W pokoju było ciemno. Nic nie przenikalo przerazajacej ciszy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz