sobota, 28 lutego 2015

Uważaj na ciemność.

- Nie pamiętam tego dokładnie. Upadłem wtedy na ziemię i uderzyłem głową o krawężnik. To co jestem w stanie sobie przypomnieć to tylko urywki chwil. Jednak muszę to powiedzieć. Muszę cię ostrzec. To co się wtedy wydarzyło odmieniło moje życie. Wspomnienie tego wieczoru budzi we mnie lęk. Nie chce cię straszyć. Nigdy nie chciałem. Jednak muszę. Możliwe że od teraz zawsze z lekiem będziesz wyglądać za okno. Zdaję sobie z tego sprawę. Tylko poproszę,  nie obwiniaj mnie o swoj strach. Kiedyś zrozumiesz czemu to robię. Teraz po prostu wysłuchaj mnie, dobrze?
- Dobrze dziadku - odpowiedział
- To był wieczór jak każdy inny. Było ciepło, a delikatne światło księżyca rozjasnialo drogę przez park. Wracałem z urodzin przyjaciolki. Byłem sam. Szedłem spokojnie, nie bojąc się niczego. Okolica, w której mieszkałem była bezpieczna. Nigdy nie wydarzył się tu żaden wypadek. Nagle usłyszałem krzyk. Krzyk przepełniony strachem. Krzyk śmierci. Zacząłem się wsluchiwac, jednak nie docieraly do mnie żadne dźwięki. Nagle zrobiło się tak zimno i jakby straszniej. Przyspieszylem kroku. Chciałem sprawdzić, kto krzyczał jednak paralizujacy strach zawładnął mną i nie byłem w stanie tam podejść. Moj oddech przyspieszył, a adrenalina wypełniła moje żyły. Zacząłem biec. Jakiś głos w podświadomości nakazywal mi uciekać. Nie sprzeciwialem mu się. Wybieglem na ulicę. Do mojego domu był spory kawałek. Nagle coś uderzyło mnie w plecy. Upadłem. Nie wiem ile leżałem nieprzytomny. Gdy się w końcu ocknalem ujrzałem piękną dziewczynę, a za nią coś strasznego. Postać szybko do niej podbiegła i zaczęła poduszac. Po chwili jej się to znudziło. Skrecila jej kark i pobiegła dalej. Dziewczyna upadła na ziemię. Miala otworzone oczy. Były niebieskie, przepełnione strachem. Potem utracilem przytomność. Przez następne pięć lat miałem sny. Każdej nocy potwór zabijał dziewczynę ,a ja nie mogłem nic zrobić. Czy teraz już rozumiesz dlaczego jestem w tym miejscu? 
- Przeczaco pokręcił głową.
- Policja uznała, ze to ja zamordowalem tych ludzi. Uznano mnie za niepoczytalnego... jednak ten potwór istnieje i wiem, ze niedługo powróci. Na pewno. Jednak, gdy to się stanie będzie za późno...  Uważaj na ciemność, dobrze?
- Dobrze dziadku.


Klikaj po więcej.

środa, 25 lutego 2015

Dziecko ulicy ~ 25

Znowu spędziłam cały dzień z tym przeuroczym chłopakiem. Naprawdę go lubię. Całkiem miła odmiana po tym wszystkim co przechodziłam w szkole. Nie powinnam żyć przeszłością, ale niestety tak robię to mnie dołuje a w mojej sytuacji dodatkowy stres nie jest wskazany...
Dzisiaj podczas układania fryzury wypadła mi cała garść włosów. Pęk jedwabistych blond włosów... Dziwne że dopiero teraz zrobiły się ładne i w końcu nie wyglądają jak siano. To nie sprawiedliwe...  wcześniej chciałam się ich pozbyć, a teraz...  Nie przejmuje się tym na razie. Jeszcze nie widać łysych placków ... boję się tego co będzie za tydzień. Bycie łysa i wyglądała  jak chłopczyca...  to jest straszne! Staram się o tym nie myśleć. Z drugiej strony to nie powinno mnie obchodzic. I tak wkrótce umrę..  moze warto jakoś wykorzystać moje ostatnie chwile? Muszę nad tym pomyśleć...

poniedziałek, 23 lutego 2015

Rozdział 26

Blade ciało dziewczyny leżało na trawie. Nie było w niej życia, jedynie mrok. Po policzku płynęła jej krew przypominająca łzę. Włosy wcześniej ułożone w porządnego koka teraz były w nieladzie. Usta były czerwone, a poliki lekko zarozowionie co sprawiało wrażenie że życie wciąż w niej plynie. Jednak to było tylko złudzenie. Dziewczyna była martwa.
Nagle wzięła głęboki wdech i otworzyła oczy. Leżała tak chwilę nie wiedząc gdzie jest. Po chwili, gdy świadomość zaczęła do niej wracać zaczęła gorączkowo szeptać .
- To nie ja...  to sen.. to moja wyobraźnia...  to się nie wydarzyło...
Podniosła się z ziemi, jednak jej oslabione nogi nie było w stanie jej utrzymać i upadła. Udało się dopiero za dziesiatym razem. Gdy tylko stanęła stabilnie na nogach podbiegła do miejsca za swojego koszmaru.
To co tam ujrzalo sparalizowalo ją.
Na trawie, pod leszczyna leżało zmasakrowane ciało jej przyjaciółki. Miala cale podrapane nogi, a w gardle tkwił szpikulec. Krew wyznaczala trasę przez, która się tu doczołgała.
Dziewczyna nie mogąc na to patrzeć zasłoniła oczy i cofnęła się. Wtedy pod jej nogami znalazł się kolejny trup. Derek...
Chciała krzyknąć, wołać o pomoc, ale w głębi umysłu tkwila jej uporczywa mysl. "To ja zabiłam swoich przyjaciół, to ja ich tak zmasakrowalam.... "
Usiadła pod drzewem i zaczęła płakać. Nie wiedziała co jest prawdą. Sceny z podziemi wydawały jej się snem. A jednak to prawda....
" piłam ciemną krew, zostałam przeniemieniona...  uciekłam z niewoli a potem...  nie!  Nie moglam... nie zrobiłam tego.... "
Jednak uporczywe mysli nie dawały jej spokoju. Chciała się zabić, a jednocześnie szukać zemsty. Musiała coś robić tylko nie wiedziała co.
W końcu postanowiła.
" muszę się wybrać do przystani wróżek. Tam ich pochowam. Zasługują na to...  powinni żyć, dostać druga szansę....  Czemu ja ją dostałam? Dlaczego?!  Czy po to by zobaczyć dzieło swojej wściekłości?! Nie...  nie mogę... . a jednak muszę. Muszę szukać zemsty za to co mi zrobili... A może to tylko i wyłącznie moja wina?  W takim razie powinnam to zakończyć...  Nie!  Najpierw muszę ich porzegnac, zostawić w odpowiednim miejscu. To nic nie znaczy. Ta mała przysługa nie odkupi moich win..." i tak została pod leszczyna trwajac w odluzajacej wściekłości.

sobota, 21 lutego 2015

Dziecko ulicy ~ 24

Dzisiaj na odział przyjechał nowy chłopak. Ma na imię Dawid i jest całkiem miły. Gadaliśmy cały dzień. W koncu ktoś mnie lubi... Tak bezinteresownie....
To na prawdę dziwne uzucie. Nie znałam go wcześniej...
A może to cos wiecej niż przyjaźń?
Nie to nie możliwe! To za duże szczęscie jak na moj marny żywot. Jesteśmy tylko przyjaciółmi. Tylko....
*
*
*
*
*
Tak! jednak udało mi sie coś wrzucić :)
Było cięzko, bo pisałam to na nie swoim laptopie, ale jakoś sie dało ;)
Jutro może wrzucę karole...

Dziękuje <3

Wczoraj wybiło 2.000 wyświetleń.
Dziękuję że ze mną jesteście mimo że ostatnio zaniedbuje bloga.
Z tej okazji warto zrobić jakiś event czy cis.
Macie może jakieś pomysły?

Dzisiaj nie bedize posta... Staram sie napisać creepepaste ale to jest trudne i nie wiem czy mi sie uda

środa, 18 lutego 2015

Dziecko ulicy ~ 23

Dzisiaj miałam piękny sen. Śniło mi się że poszłam z psem w pola. Świeciło słońce, a wiatr delikatnie poruszał trawami. Byłam szczęśliwa . Nagle ze snu wybudzil mnie przerazliwy, przepełniony cierpieniem krzyk jednego z pacjentów. Zaraz potem nastała przerazliwa cisza. Nikt nic nie mówił, nie było słychać żadnych kroków. Kompletna cisza.
- Ktoś odszedł - szepnelam.
To było pewne. Kolejny pacjent umarł. Nikogo to nie obeszło, nic się nie zmieniło.
Rano słychać było bieganine i szlochy krewnych zmarłego. To było przejmujace. Oczami wyobraźni widziałam jak rodzice oplakuja moje ciało... Nie chce tego!  Nie chce ich cierpienia!

wtorek, 17 lutego 2015

Dziecko ulicy ~ 22

Dziś miałam pierwszą chemię. To straszne. Czuje się okropnie. Do tego ta świadomość że niedługo stracę włosy... Nie chce być łysa. Nigdy nie lubiłam moich zniszczonych włosów jednak ich całkowity brak mnie przeraża. Wiele razy widziałam kobiety bez włosów, które wygrały walkę z nowotworem. Bardzo im wspolczulam... 
Znowu mam halucynacje. Teraz już wiem dlaczego. Mam nowotwór mózgu. Wielki, naciekajacy Glejak. Świadomość bliskiej śmierci jest mi obojętna. Teraz przynajmniej nie muszę się starać. Sama umrę. Nie chce leczenia. Nie chce umierać jako warzywko przywiazane do łóżka jedbak moi rodzice nie akceptują tego. Chcą mnie ratować. Tylko czy ja jestem warta tych starań?

poniedziałek, 16 lutego 2015

Dziecko ulicy ~ 21

Mam nowego przyjaciela.
Moj nowy przyjaciel ma na imię Glejak. Od kilku miesięcy był ze mną a ja nie miałam ó nim pojęcia. Jest ze mną. Zawsze. Cały czas....
Był dzisiaj u mnie ten nowy doktorek. Przyszedł do mnie z samego rana. Poinformował mnie o moim towarzyszu...
Kilka godzin temu zostałam przeniesiona na onkologie. Teraz mam piękny widok z okna...  mogę godzinami oglądac parking dla karetek. Cudowny widok. Zawsze i takim marzyłam. Wprost idealne miejsce do odejścia z tego świata.
*
*
*
*
Wiem, wiem. Posty miały być regularnie. Przepraszam!  Tyle obiecuje i dupa z tego wychodzi. Staram się jak mogę. Teraz mam do przeczytania krzyżaków...  w dwa tygodnie. Postaram się wrzucać dziecko ulicy codziennie. Karola też niedługo się pojawi. Niestety to będzie zakończenie 1 części. Nie wiem czy będzie druga. Cóż mam pomysł ale nie chce kopiować z innych książek. No nie ważne. Macie dziSiaj dwa wpisy. Jutro kolejny. Paa ;**

Dziecko ulicy ~ 20

Był dzisiaj u mnie młody lekarz. Nie widziałam go to wcześniej. Przyszedł do mnie i spojrzał w taki sposób...  nie potrafię tego opisać. W jego oczach było tyle smutku...  starał się to ukryć jednak nie udało mu się. Rozmawiał ze mną przez chwilę i wypytywal o samopoczucie. Kłamałam...  Mówiłam mu że wszystko jest Okej.
Muszę udawać żeby nie było gorzej. Nie chce phychologa. Sama sobie poradzę...

sobota, 14 lutego 2015

Dziecko ulicy ~19

Jestem w szpitalu od kilku dni. Zemdlałam w szkole, na matematyce. Taki wstyd... Nie mogę tam wrócić!  Nie mogę!
Codziennie sprawdzałam skrzynkę na fejsbuku. Nikt nie napisal. Nikogo nie obchodzę. Jestem tu sama.... 

czwartek, 12 lutego 2015

Dziecko ulicy ~18

Kolejna nieprzespana noc, kolejny zmarnowany dzień. Od kilku dni mam problemy ze snem. Nie mogę zasnąć nawet gdy chcę. Leżę w łóżku i gapie się w ciemność. Wczoraj w tej ciemności ujrzałam biała twarz, jakby nalezaca do anioła. Patrzała na mnie z miłością i politowaniem. Po chwili zmieniła się zupełnie. Oczy przeszły krwią, a twarz spadła na mnie. Teraz cały czas o tym myślę i nie mogę przestać. Dodatkowo od kilku dni mam wrażenie że ktoś za mną łazi. Wiem iracjionalne uczucie..  a może jednak to prawda?  Moze śledzi mnie sama pani śmierć?

wtorek, 3 lutego 2015

Ferie

Gdyż ponieważ mamy teraz erię posty nie bedą się pojawiać tak czesto. Zaczynają się moje wyjazdy i po prostu nie jestem w stanie pisac. Obiecuję wam że po feriach wróce ze swiezym umslem i nowymi pomyslami! A teraz zycewam wszystki udanych ferii!