Był dzisiaj u mnie młody lekarz. Nie widziałam go to wcześniej. Przyszedł do mnie i spojrzał w taki sposób... nie potrafię tego opisać. W jego oczach było tyle smutku... starał się to ukryć jednak nie udało mu się. Rozmawiał ze mną przez chwilę i wypytywal o samopoczucie. Kłamałam... Mówiłam mu że wszystko jest Okej.
Muszę udawać żeby nie było gorzej. Nie chce phychologa. Sama sobie poradzę...
poniedziałek, 16 lutego 2015
Dziecko ulicy ~ 20
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz