- Nie pamiętam tego dokładnie. Upadłem wtedy na ziemię i uderzyłem głową o krawężnik. To co jestem w stanie sobie przypomnieć to tylko urywki chwil. Jednak muszę to powiedzieć. Muszę cię ostrzec. To co się wtedy wydarzyło odmieniło moje życie. Wspomnienie tego wieczoru budzi we mnie lęk. Nie chce cię straszyć. Nigdy nie chciałem. Jednak muszę. Możliwe że od teraz zawsze z lekiem będziesz wyglądać za okno. Zdaję sobie z tego sprawę. Tylko poproszę, nie obwiniaj mnie o swoj strach. Kiedyś zrozumiesz czemu to robię. Teraz po prostu wysłuchaj mnie, dobrze?
- Dobrze dziadku - odpowiedział
- To był wieczór jak każdy inny. Było ciepło, a delikatne światło księżyca rozjasnialo drogę przez park. Wracałem z urodzin przyjaciolki. Byłem sam. Szedłem spokojnie, nie bojąc się niczego. Okolica, w której mieszkałem była bezpieczna. Nigdy nie wydarzył się tu żaden wypadek. Nagle usłyszałem krzyk. Krzyk przepełniony strachem. Krzyk śmierci. Zacząłem się wsluchiwac, jednak nie docieraly do mnie żadne dźwięki. Nagle zrobiło się tak zimno i jakby straszniej. Przyspieszylem kroku. Chciałem sprawdzić, kto krzyczał jednak paralizujacy strach zawładnął mną i nie byłem w stanie tam podejść. Moj oddech przyspieszył, a adrenalina wypełniła moje żyły. Zacząłem biec. Jakiś głos w podświadomości nakazywal mi uciekać. Nie sprzeciwialem mu się. Wybieglem na ulicę. Do mojego domu był spory kawałek. Nagle coś uderzyło mnie w plecy. Upadłem. Nie wiem ile leżałem nieprzytomny. Gdy się w końcu ocknalem ujrzałem piękną dziewczynę, a za nią coś strasznego. Postać szybko do niej podbiegła i zaczęła poduszac. Po chwili jej się to znudziło. Skrecila jej kark i pobiegła dalej. Dziewczyna upadła na ziemię. Miala otworzone oczy. Były niebieskie, przepełnione strachem. Potem utracilem przytomność. Przez następne pięć lat miałem sny. Każdej nocy potwór zabijał dziewczynę ,a ja nie mogłem nic zrobić. Czy teraz już rozumiesz dlaczego jestem w tym miejscu?
- Przeczaco pokręcił głową.
- Przeczaco pokręcił głową.
- Policja uznała, ze to ja zamordowalem tych ludzi. Uznano mnie za niepoczytalnego... jednak ten potwór istnieje i wiem, ze niedługo powróci. Na pewno. Jednak, gdy to się stanie będzie za późno... Uważaj na ciemność, dobrze?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz