- Witaj brachu! Powiedział Derek - Coś ty taki smutny?
- O cześć! - Powital go. A w pracy mi nie idzie... A co u ciebie?
- A spoko - zamówił dwa mocne drinki - A gdzie pracujesz?
- A w takim jednym biurowcu koło centrum handlowego.
- Tam gdzie ostatnio zamknięto parę sklepów?
- Tak, tak to ten.
- A kto jest twoim pracodawcą?
- A taki jeden o pseudonimie "Demon"
- Cóż... kreatywność to podstawa - powiedział lekko zaniepokojony derek. Skądś kojarzył ten pseudonim. Nie z jakieś książki lub filmu, ale z... gazety? Tak, tak to bardzo możliwe że gdzieś o tym czytał tylko gdzie?
- W tej branży tak trzeba - uśmiechnał się. - A jak u ciebie w tych tematach?
- Cóż... jestem kucharzem w jednych z tych znanych resuscytacji - pochwalił się, jednak ta mysl nie dawała mu spokoju - przepraszam na chwilę, muszę udać się na stronę.
Już wiedział kim był "demon" Czytał o nim kilka lat temu w ostatnim wydaniu " Gazety nie z tej ziemi " czyli pisma przeznaczonego dla magicznych stworzeń . Z tego co pamiętał Demon był to przestępca pracujący dla świata martwych. Przeciagal on dobre stwory mieszkające na ziemi do "piekła" ."Piekło " lub przez innych nazywane "czarnym rajem" było przeciwieństwem "raju" bądź tez "lepszego świata" żyły tam polmartwe lub też przeklęte wróżki. Wladcami tego martwego świata były demony.
Ostatnio gdy o nich czytał zbierały armię do zniszczenia raju. Chcieli to zrobić by zdobyć nieskończoną energię wlaczyni raju. A ta energia potrzebna im była do zajęcia wszystkich pozostałych światów. A było ich naprawdę wiele.
Teraz wyglądało na to, że demony znowu zbierały armię.
- Czemu ja o tym nie pomyślałem wcześniej?! Przecież wygląd tego chłopaka...Teraz nie ma na to czasu! muszę ostrzec karole! - wyjął telefon i wykrecil numer do dziewczyny. - Halo?
- Proszę zostawić wiadomość po sygnale... - odpowiedzial muszę robotyczny głos sekretarki.
- Co robić.. co robić?! - postanowił zadzwonić do swojej narzeczonej.
- Halo? - przywitał go zaspany głos Igi.
- Karola jest w niebezpieczeństwie!
- Co?
- Musimy ja uratować. Jedź do jej domu, ja pojadę pod komisariat.
- Dobrze już jadę!
- O cześć! - Powital go. A w pracy mi nie idzie... A co u ciebie?
- A spoko - zamówił dwa mocne drinki - A gdzie pracujesz?
- A w takim jednym biurowcu koło centrum handlowego.
- Tam gdzie ostatnio zamknięto parę sklepów?
- Tak, tak to ten.
- A kto jest twoim pracodawcą?
- A taki jeden o pseudonimie "Demon"
- Cóż... kreatywność to podstawa - powiedział lekko zaniepokojony derek. Skądś kojarzył ten pseudonim. Nie z jakieś książki lub filmu, ale z... gazety? Tak, tak to bardzo możliwe że gdzieś o tym czytał tylko gdzie?
- W tej branży tak trzeba - uśmiechnał się. - A jak u ciebie w tych tematach?
- Cóż... jestem kucharzem w jednych z tych znanych resuscytacji - pochwalił się, jednak ta mysl nie dawała mu spokoju - przepraszam na chwilę, muszę udać się na stronę.
Już wiedział kim był "demon" Czytał o nim kilka lat temu w ostatnim wydaniu " Gazety nie z tej ziemi " czyli pisma przeznaczonego dla magicznych stworzeń . Z tego co pamiętał Demon był to przestępca pracujący dla świata martwych. Przeciagal on dobre stwory mieszkające na ziemi do "piekła" ."Piekło " lub przez innych nazywane "czarnym rajem" było przeciwieństwem "raju" bądź tez "lepszego świata" żyły tam polmartwe lub też przeklęte wróżki. Wladcami tego martwego świata były demony.
Ostatnio gdy o nich czytał zbierały armię do zniszczenia raju. Chcieli to zrobić by zdobyć nieskończoną energię wlaczyni raju. A ta energia potrzebna im była do zajęcia wszystkich pozostałych światów. A było ich naprawdę wiele.
Teraz wyglądało na to, że demony znowu zbierały armię.
- Czemu ja o tym nie pomyślałem wcześniej?! Przecież wygląd tego chłopaka...Teraz nie ma na to czasu! muszę ostrzec karole! - wyjął telefon i wykrecil numer do dziewczyny. - Halo?
- Proszę zostawić wiadomość po sygnale... - odpowiedzial muszę robotyczny głos sekretarki.
- Co robić.. co robić?! - postanowił zadzwonić do swojej narzeczonej.
- Halo? - przywitał go zaspany głos Igi.
- Karola jest w niebezpieczeństwie!
- Co?
- Musimy ja uratować. Jedź do jej domu, ja pojadę pod komisariat.
- Dobrze już jadę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz