piątek, 21 listopada 2014

Rozdział 5

-Czy ona na prawdę chce mnie opuścić? - Myslala przerażona Karola wracając do domu starym autobusem. -To nie możliwe...  Obiecała mi coś...  to nie jest tak że ona jest moją opiekunką... przyjaźń na tym nie polega..
- Wyjzala za okno. Było ciemno i padał deszcz. Gdy przejeżdżała koło parku ujrzała między drzewami postać wyglądającą jak tamten facet.
- Nie to nie jest możliwe Ja powili wpadam na paranoję. - Odwróciła głowę skupiajac wzrok na swoich kolanach - Muszę przestać o nim myśleć. Ja go nawet nie znam! Widziałam go tylko trzy...  dwa  razy...  śnił mi się... nie! Koniec z tym.
Wyjela z kieszeni swój biały samsung, podłączyła fioletowe słuchawki i włączyła muzykę. Nie chciała wracać do swojego pustego mieszkania. Wolała słuchać muzyki będąc ukolysana przez delikatne szarpniecia autobusu w towarzystwie innych pasarzerow.
- Nastepny przystanek Stroma - ostry głos przerwał jej rozmyślania. Chwyciła torbę i gdy otworzyły się drzwi wyskoczyła z autobusu po czym  ruszyła szybkim krokiem do klatki schodowej. Unikala spojrzeń na drzwewa i krzewy, które szpecily ścieżkę. Otworzyła ciężkie drzwi i zapaliła światło na klatce schodowej powstrzymujac chęć spojrzenia w mrok za swoimi plecami. Wbiegła po schodach na szóste piętro i otworzyła ciężkie debowe drzwi, które zaskrzypialy zlowieszczo. Karola zrzuciła z nóg swoje ulubione czarne trampki i. Odwiesila skórzaną kurtkę. Nie chciała o niczym myśleć. Na szczęście przyslo jej to bez trudu. Dopiero teraz poczuła jak bardzo jest zmęczona. Zdjęła swój błękitny t-shirt oraz jeansy. Weszła do łazienki w delikatnych kolorach cappuccino oraz czekolady. włączyła strumień goracej wody i nasypala troche czerwonej, zapchowej soli do kąpieli. Od razu poczuła przejemny rozany zapach. To była tylko jej chwila. Chwila prawdziwej przyjemności bez żadnych problemów.
Po długiej kompieli od razu wskoczyła w uroczą  liliowa pidżamkę i otulila się szczelnie kocem brązowym, polarowym płaszczem.
  Coś jednak nie dawało jej zasnąć. Pewna natrętna myśl platala jej się w głowie. Przeczucie informujace ją o niebezpieczeństwie. I chłopak. Gdy tylko zamykała oczy widziała Patricka,  który po kilku sekundach przeksztalcal się w faceta cienia. W około postaci Patricka było pełno krwi i ciał brutalnie pozbawionych głów. Rzeka z krwi splywajaca że skał. Rzeka krwi splywajaca prosto na nią. Zaczęła krztusic się krwią.
Usnęła.






Brak komentarzy: