poniedziałek, 17 listopada 2014

Rozdział 3

-Dziendobry! - zdyszana Karola wpadła do szatni kilka minut po swoim szefie.
- Dzieńdobry - przywitał ją oziemble - Miło że pani w ogóle się pojawiła!
- "Przepraszam autobus się zepsuł. To nie moja wina. A pan jest lepszy?  Wydaje mi się że pan powinniem przychodzić codziennie na ósmą a nie jak zwykle pan to czyni co kilka dni na dwunasta, prawda? " - chciała powiedzieć, jednak powstrzymała się. W końcu rzekła  - Przepraszam to się więcej nie powtórzy.
- Dobrze, mam taką nadzieję - odwrócił się i wyszedł.
-" co za dupek " - pomyślała i udała siw do kuchni aby dołączyć do Igi, Marka i Iwony.
- No cześć! - krzyknęła Iga i rzuciła się jej na szyję. - Myślałam że nie przyjdziesz!
- Też tak myślałam...
- A czemu się spóźniłaś?
-To nie jest teraz istotne .
- Masz rację. Teraz musimy zająć się pracą  - zawiazala sobie fartuch - Ale obiecaj, ze wieczorem mi wszystko opowiesz, okej?
- Jasne - uśmiechnęła się Karola



Brak komentarzy: