Przepraszam że ostatni wpis był taki krótki. Staram się wstawiać posty częściej no ale jakoś tak wychodzi że mi się nie udaje i cóż... będę się starać ;)
*
*
*
*
*
- No i mniej więcej tak to było - Zakończyła Karola dopijajac swoje latte.
- Ale jesteś pewna że to on? I jak wogule udało ci się trafić? - spytała zaciekawiona Iga
- Jestem pewna... przecież dokładnie mu przyjrzałam... a może poprostu dostaje jakiejś paranoi? Sama już nie wiem - westchnela - A co do trafienia... jakby to ująć... dolecialam do pracy jak na skrzydłach.
- Czy ty.. Czy naprawdę się przemienilas? - spytała zaskoczona dziewczyna
- Tak... sama do końca w to nie wierzę ale... no tak przemienilam się. Byłam wróżką.
- Jak to jest? Jakie to uczucie?
- Powiem ci że niewiem. Bardziej skupiłam się na samym locie i staraniach by pozastac niewidoczna niz nad tym co czuje... - zastanowiła się i po chwili milczenia powiedziała - wydaje mi się że to było wyjątkowe... takie inne. W pewnym sensie połączyłam się z zagubioną częścią siebie, ta utracona podczas wojny.
- A czułaś strach?
- Nie... niezabardzo. Czułam irracjonalny lęk przed tym że ta przyjemna chwila zaraz się skończy. Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale.. brakowało mi lotów...
- Ale rezygnunac z nich postapilas szlusznie
- Raczej głupio... No nie ważne. A co u cioci słychać?
- Po staremu, jakoś leci. Moim życiem jest praca. Wiesz? Ostatnio dużo myślałam na temat krainy lata i chyba chcę tam odejść. Czy chciałabyś iść tam ze mną? "i z Derekiem" - dodała w myślach -
- Nie chce - odparła trochę za ostro - Tu jest moj dom, moj mały świat. Tutaj pochowalam Patricka zabrabego przez wojnę w której walczyłam. Nie mogę....
- Myślę że jest inny powód. Sądzę iż tym powodem jest tajemniczy mężczyzna... Karo, ja nie chce cię tu zostawiać ale nie potrafię tu żyć. Praca zabiera cały mój czas, jedyną rozrywką są spotkania z tobą oraz z Derekiem. Nie wytrzymam tu dłużej. Duszę się tu.
- Wiem. Też nie chce tu żyć, ale to jest cały mój świat... W tym mieście wychowałam się w domu dziecka, to tutaj ucxeszczalam do szkoły... Chcę odejść, lecz nie potrafię. A ten facet.... on nie jest istotny - skłamała- Ja go nawet nie znam! Spotkałam go tylko dwa razy... on jest nikim.
*
*
*
*
*
- No i mniej więcej tak to było - Zakończyła Karola dopijajac swoje latte.
- Ale jesteś pewna że to on? I jak wogule udało ci się trafić? - spytała zaciekawiona Iga
- Jestem pewna... przecież dokładnie mu przyjrzałam... a może poprostu dostaje jakiejś paranoi? Sama już nie wiem - westchnela - A co do trafienia... jakby to ująć... dolecialam do pracy jak na skrzydłach.
- Czy ty.. Czy naprawdę się przemienilas? - spytała zaskoczona dziewczyna
- Tak... sama do końca w to nie wierzę ale... no tak przemienilam się. Byłam wróżką.
- Jak to jest? Jakie to uczucie?
- Powiem ci że niewiem. Bardziej skupiłam się na samym locie i staraniach by pozastac niewidoczna niz nad tym co czuje... - zastanowiła się i po chwili milczenia powiedziała - wydaje mi się że to było wyjątkowe... takie inne. W pewnym sensie połączyłam się z zagubioną częścią siebie, ta utracona podczas wojny.
- A czułaś strach?
- Nie... niezabardzo. Czułam irracjonalny lęk przed tym że ta przyjemna chwila zaraz się skończy. Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale.. brakowało mi lotów...
- Ale rezygnunac z nich postapilas szlusznie
- Raczej głupio... No nie ważne. A co u cioci słychać?
- Po staremu, jakoś leci. Moim życiem jest praca. Wiesz? Ostatnio dużo myślałam na temat krainy lata i chyba chcę tam odejść. Czy chciałabyś iść tam ze mną? "i z Derekiem" - dodała w myślach -
- Nie chce - odparła trochę za ostro - Tu jest moj dom, moj mały świat. Tutaj pochowalam Patricka zabrabego przez wojnę w której walczyłam. Nie mogę....
- Myślę że jest inny powód. Sądzę iż tym powodem jest tajemniczy mężczyzna... Karo, ja nie chce cię tu zostawiać ale nie potrafię tu żyć. Praca zabiera cały mój czas, jedyną rozrywką są spotkania z tobą oraz z Derekiem. Nie wytrzymam tu dłużej. Duszę się tu.
- Wiem. Też nie chce tu żyć, ale to jest cały mój świat... W tym mieście wychowałam się w domu dziecka, to tutaj ucxeszczalam do szkoły... Chcę odejść, lecz nie potrafię. A ten facet.... on nie jest istotny - skłamała- Ja go nawet nie znam! Spotkałam go tylko dwa razy... on jest nikim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz